12 lutego 2014

Rozdział 6

Dziewczyny dotarły na skocznię pół godziny przez rozpoczęciem konkursu. Po drodze spotkały Kamila i Patricka, którzy również wybierali się na zawody. Chłopcy razem z Marleną poszli zająć najlepsze miejsca, a Magda wyruszyła na poszukiwanie Andreasa. Zajęło jej to trochę czasu, ponieważ zaczęło pojawiać się coraz więcej skoczków. 
-A tu jesteś! Tyle cię szukałam. Przeciskałam się dosłownie przez tłumy- powiedziała, gdy udało się jej go znaleźć.
-Wiem. Też nie mogłem cię znaleźć- odparł po czym dał jej buziaka- Stęskniłem się za tobą.
-Minęło dopiero dwie godziny- zaśmiała się- Pomyśl co będzie, kiedy stąd wyjadę! Sorki. Miałam nie mówić o przyszłości. Liczy się to co jest tu i teraz.
-Nie uciekniemy od czegoś nieuniknionego. Będziemy musieli się z tym zmierzyć- rzekł ze smutkiem w głosie.
-Na prawdę? Jeszcze kilka godzin temu byłeś innego zdania.
-Wiem. Przemyślałem to sobie.
-Dobrze, wrócimy później do tego tematu. Jak na razie skup się na konkursie i wygraj go- chciała aby się tym nie przejmował, aż konkurs nie dobiegnie końca.
-Specjalnie dla ciebie go wygram Madziu- powiedział i pocałował ją w policzek. 
Tak na prawdę nie lubiła, gdy ktoś mówił do niej zdrobniale. Jednak w jego ustach brzmiało to uroczo.
-Muszę już iść się rozgrzewać. Zobaczymy się później!
-Powodzenia- rzuciła i złożyła na jego ustach namiętny pocałunek.

~Andreas~
Teraz to ja mogę skakać i po 300 metrów-pomyślałem. Muszę to wygrać. Koniec kropka. Usiadłem na belkę startową, tłum oszalał. Ci wszyscy ludzie wierzyli we mnie, Ona we mnie wierzyła. Jak to powiedziałby mój kolega z reprezentacji Polski: "Garbik, fajeczka i poleciało!" Poleciało aż na 136 metr. Byłem z siebie dumny. Nikt nie skoczył lepiej ode mnie. Wygrałem pierwszą serię. Chłopaki mi gratulowali, udzieliłem wywiadu. Szukałem wzrokiem Mag, ale było to dość trudne, ponieważ zjawiło się bardzo dużo ludzi- głównie polaków. W końcu udało mi się ją wypatrzeć. Siedziała pomiędzy Marleną i jakimś chłopakiem. Przyjrzałem mu się i poznałem, że to był Patrick. Boże, jak on mi działał na nerwy. Niby udawał przyjaciela, jednak ja wiem, że on oczekuje od niej czegoś więcej. Niestety ona tego nie widzi. Gdybym mógł, zamknąłbym ją w klatce przed wszelkim złem tego świata. Andi opanuj się! Nie myśl o tym. Później pokażesz mu, że ona jest twoja. Wygraj dla niej- powiłem sam do siebie. Rzeczywiście tak się stało. Wygrałem! Drugie miejsce zajął Kamil Stoch, a 3 Thomas Morgenstern.

~Magda~
Wygrał! Jak ja się cieszyłam. Patrzyłam na niego z dumą, kiedy wchodził na najwyższe podium. Mój chłopak zdobył pierwsze miejsce w skokach narciarskich na skoczni w Wiśle. MÓJ, W WIŚLE! Chciało mi się płakać ze szczęścia, to był chyba jakiś sen. Miałam ochotę pobiec do niego i porządnie wyściskać. Szkoda, że musiał iść na konferencję. No trudno. Złapię go później. Teraz musiałam zająć się Patrickiem. Zapytałam się go czy nie poszedłby się ze mną przejść. Zgodził się. 
-Piękny mamy dziś zachód słońca, prawda? W sumie w górach to wszystko jest piękniejsze- odezwałam się.
-Tak, masz rację. Ale chyba nie o tym chciałaś ze mną porozmawiać?
-Czy ty mnie unikasz?- zapytałam prosto z mostu. Na jego twarzy wymalowało się zmieszanie.
-Nie, czemu tak uważasz? Przecież siedziałem koło ciebie na konkursie.
-Bo wiem, że mi ściemniałeś z tą imprezą. Twoja mama o niczym nie wie- odpowiedziałam trochę zdenerwowana. Nie wiedział co odpowiedzieć- Jeśli zrobiłam coś, uraziłam cię albo... nie wiem, to powiedz.
-Nie obwiniaj się- odezwał się w końcu. 
-No to o co chodzi?!
-Nie ważne- burknął.
-Masz mi to powiedzieć tu i teraz!- krzyknęłam mu prosto w twarz.
-Po prostu nie miałem humoru!
-Nie wierzę ci- odparłam.
-No, ale to prawda. Chodziłem smutny, bo wiedziałem, że mieszkamy tak daleko od siebie. Trudno jest utrzymać przyjaźń na odległość...
-Wiem. Nie mam pojęcia jak utrzymam związek na odległość, przyjaźń na odległość. Boże, dlaczego ja mieszkam tak daleko?!- powiedziałam bardziej do siebie, niż do niego.
-Ej, będzie dobrze. Jakoś nam się uda- szepnął i przytulił mnie mocno. Tak to był mój przyjaciel, byłam tego pewna.
Doszliśmy do hotelu. Ja poszłam korytarzem w jedną stronę do pokoju, a on w drugą. Kamień spadł mi z serca.

Gdy wyszłam z łazienki, czekał na mnie sms. 

Od: Andi 
Wyjrzyj przez okno.

Otworzyłam okno, zobaczyłam go w hotelu na przeciwko. Siedział na parapecie i się do mnie szczerzył. Posłałam mu buziaka w powietrzu. Zadzwonił telefon:
-W końcu mnie wypuścili i mogę odpocząć. Myślałem, że zostanę tam na zawsze. 
-Musisz się tego zacząć przyzwyczajać. Jesteś w centrum uwagi, a zapewniam cię, będzie jeszcze gorzej- odpowiedziałam.
-Niestety. Chłopaki organizują takie pożegnalne ognisko. Będzie kadra Polska, Niemiecka, Austriacka i Czeska. Wybrałabyś się na nie ze mną?
-Jasne. O której się zaczyna?
-Za półtorej godziny. Przyjdę do ciebie za godzinę, okej?
-Dobrze. Będę czekać- rozłączyłam się. Zamknęłam okno i poszłam do łazienki się odświeżyć. Założyłam czarne, obcisłe rurki, niebieski top i moje już znoszone Vansy. Odpaliłam laptopa, zgrałam na niego zdjęcia. Przeglądałam z 10 minut i zauważyłam pewne zdjęcie z klubu. W tle był chłopak bardzo podobny do Andreasa. Nie byłam pewna czy to on, gdyż przez cały pobyt na imprezie go nie widziałam. Postanowiłam, że się o to spytam.
Po pół godzinie usłyszałam stukanie do drzwi. Stał za nimi nie kto inny tylko Welli. Przywitał mnie bardzo wylewnie. Kiedy w końcu się od siebie oderwaliśmy, powiedziałam:
-Tak przy okazji to gratuluję wygranej. Obiecałeś mi, że wygrasz i tak się stało. 
-A jaką będę miał za to nagrodę?
-No przecież dostałeś złoty medal. Czego chcesz więcej?- zaczęłam się z nim drażnić.
-No ja tam myślałem o nagrodzie specjalnej od ciebie...
-Pierwsze słyszę. Coś ci się musiało kochaniutki pomylić- zaśmiałam się.
-Nie chcesz mi dać wynagrodzenia? To ja sam je odbiorę- odparł, po czym złapał mnie za biodra i niczym jak jakiś worek zarzucił sobie na ramię. Próbowałam mu się wyrwać, ale się nie udało. Nie było po nim widać, że ma tyle siły. Do niskich osób nie należałam, a on mnie podniósł jakbym była jakimś piórkiem. 
-Puść mnie wariacie- zaczęłam się śmiać.
-Pod jednym warunkiem: Chcę swoją nagrodę.
-Po moim trupie!- krzyknęłam, nie mogąc opanować się ze śmiechu.
-No to idziemy- otworzył drzwi i już miał wychodzić z pokoju, gdy powiedziałam:
-No dobra, dobra. Będziesz miał te swoją nagrodę. 
-No i tak ma być- postawił mnie na ziemi, złapał za rękę i wyszliśmy z hotelu.

Zanim dotarliśmy na miejsce, było już słychać wesołe głosy chłopaków. Zapach pieczonych kiełbasek powoli rozchodził się wokół ogniska. Słońce prawie zaszło za horyzonty gór. Przepiękne miejsce powtórzyłam w myślach po raz setny.
Panowała miła atmosfera. Wszyscy się śmiali, śpiewali. Siedziałam oparta głową o ramię Wellingera. Było tak przyjemnie, że z chęcią zatrzymałabym czas, gdybym mogła. Obok mnie usadowił się Richard i wypytywał się mnie o wszystko. Pozytywny człowiek, pomyślałam.
-Mam być o niego zazdrosny?- zaśmiał się Andreas.
-Nie masz najmniejszej potrzeby- odpowiedziałam, całując go w policzek.
-Ej, Andi! Zagraj nam coś na gitarze- zaproponował jeden z czeskich skoczków.
-Grasz na gitarze?- zapytałam.
-No tak, czasami sobie brzdąkam dla rozluźnienia.
-Grasz w tenisa, na gitarze. Czego ja się jeszcze o tobie dowiem?
-Jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz- odpowiedział tajemniczo.
Musiałam przyznać, że był w tym na prawdę dobry.
-Myślałeś może, że gdy skończysz karierę skoczka, zajmiesz się muzyką?- spytałam, kiedy skończył grać.
-Nie, to tylko takie hobby. Nie wiem kim  chcę być, jak skończę ze skakaniem. Pewnie będę pracował w kadrze niemieckiej. Chociaż tak na prawdę to zawsze chciałem być lekarzem.
Zdziwiło mnie to.
-Nie wiedziałam...
-Nikt nie wiedział. Jesteś pierwszą osobą, której to powiedziałem.
Poczułam ciepło rozlewające się na moim sercu. Pocałowałam go z czułością.
-A ty, kim chciałabyś zostać?
-Jak wiesz, za tydzień przeprowadzam się do większego miasta. Będę mieszkać razem z Marleną. Idę do klasy biologiczno-chemicznej. Potem na studia fizjoterapeutyczne. Mam zapewnione miejsce pracy w jednej z prywatnych klinik, ponieważ jest własnością brata mojej mamy.
-I to jest to, czym się chcesz zajmować?
-Tak. Chociaż wolałabym wyjechać gdzieś za poszukiwaniem pracy. Może bardziej na zachód, albo w ogóle za granicę.
-Na przykład do Niemiec?
-Możliwe. No, niestety. Moje życie zostało już zaplanowane.
-Porozmawiaj z rodzicami o tym. Przecież ty powinnaś decydować o swojej przyszłości.
-Wiem, ale to nie takie proste- odpowiedziałam ze smutkiem.
-Spróbuj chociaż im się sprzeciwić. Świat się nie zawali, jeżeli przedstawisz im swoje zdanie- powiedział z takim przekonaniem, że mu uwierzyłam.
-No dobra. Porozmawiam zaraz po tym, jak wrócimy już do domu.
-A teraz koniec tych poważnych gadek. Siadaj mi tu na kolanach. Poproszę o nagrodę.
Zrobiłam jak mi kazał. Dałam mu dłuuuugiego buziaka. Usłyszałam za plecami:
- Rzygać mi się chcę od tych amorów- padło to z ust, nie kogo innego jak Ryśka. Zaśmiałam się i powtórzyłam z jeszcze większą namiętnością pocałunek.
-Aj dzieci, dzieci- powtórzył i odszedł.

~Andreas~
Ona była taka wspaniała, moja. Otworzyłem się przed nią. Z Sarahą nie było szans porozmawiać tak na poważnie. W głowie były jej tylko ciągłe imprezy i całowanie się. Nie wiem dlaczego z nią byłem. Magda była inna, lepsza. 
Wracaliśmy do hotelu pieszo. Zrobiło się chłodniej, więc dałem jej swoją bluzę. Szliśmy objęci, szczęśliwi. Nie chciałem myśleć, że wieczorem następnego dnia, wyruszam w drogę powrotną do domu. Postanowiłem, że wykorzystam jej obecność w stu procentach. Zaproponowałem wypad nad jezioro Czerniańskie. Zgodziła się. Umówiliśmy się na godzinę 9. Chciała oddać mi bluzę, ale powiedziałem jej, żeby zatrzymała ją dla siebie, na pamiątkę. Złożyłem na jej ustach pocałunek i poszedłem do pokoju. Byłem chyba najszczęśliwszą osobą pod słońcem. 

__________________________________________________________
Rozdział wyszedł mi długi, jednak jestem z niego zadowolona. :)

7 komentarzy:

  1. Nadrobiłam cały! :D I śmiało mogę powiedzieć, że to opowiadanie jest genialne. :] A co do tego rozdziału: awwwwww. <3 Te ich słodkie pocałunki i jeszcze przemyślenia Andreasa na końcu. Ooo, i dał jej bluzkę. *.* Awwww. <3 Nie było innej opcji, żeby dziewczyna nie była najszczęśliwsza na świecie. :D
    Pozdrawiam. ;**
    I zapraszam oczywiście do siebie na również skoczną historię. :) http://arytmia-uczuc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Co za Sarah??
    No ale od początku. Czy Andi aby na pewno jest takim aniołkiem, jak nam się wydaje? Zaczynam się martwić.. No i ten cały Patrick. Coś mnie w nim niepokoi. No ale rozdział bardzo mi się podoba :)
    I ten pocałunek, by zrobić Rysiemu na złość haha, padłam.
    I kurde, odnoszę wrażenie, że Welli coś knuje. Chociaż ja tam nie wiem.
    Pozdrawiam, życzę dużo weny i w wolnej chwili zapraszam do mnie na mój nowy blog:
    http://another-story-about-peter-prevc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. omomomom :3

    profil biologiczno-chemiczny <3
    niestety na moim kierunku jest tylko profil chemiczny -.-

    dobra, do rzeczy... to zdjęcie, na którym Magda zobaczyła chłopaka podobnego do Andreasa nieco mnie martwi...

    rozdział świetny, jak każdy poprzedni. czekam na następny. pozdrawiam gorąco i życzę Ci bardzo dużo weny, chęci, czasu, pomysłów, inspiracji i czego Ci tam jeszcze potrzeba do pisania :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny rozdział, dobrze, że długi! :-) Ehh, szkoda, że Magda musi już wyjeżdżać, zostawić Andreasa. Ach, jak ja nie lubię rozstań ;c

    PS. nie wiem czy komentowałaś, ale zapraszam na 3 : http://another-story-about-ski-jumping.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja uwielbiam rozstania !;D
    Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział :D
    Zaciekawiona !
    Zapraszam do mnie ,
    http://difficult-love-austria.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. SUPER! :) Czekam na kolejny rozdział ;) I dziękuję za dodanie mojego bloga do "Czytam" :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiem czy czytasz, ale zapraszam na piątkę! :-)

    http://another-story-about-ski-jumping.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń